Niestety na parkowej zieleni, jako część festynu (sic!), stały też samochody. W zestawieniu z apelami organizatorów o nieprzyjeżdżanie na rowerze (chodziło zapewne o nieprzejeżdżanie przez festyn na rowerze, jako że stoiska ustawiane były również wzdłuż ścieżek rowerowych), rodzi to pewien niesmak. Nawet najbardziej energooszczędne i niskoemisyjne samochody skutkują bowiem presją na przeznaczanie coraz większych obszarów na drogi i miejsca parkingowe, co widać na co dzień w Warszawie.
Wróć do treści artykułu.


