A to najniebezpieczniejsze miejsce naszej podróży do żłobka - koniec szlaku rowerowego. Trzeba przejechać przez drogę wojewódzką, łamiąc zakaz skrętu z lewo lub podjechać kawałek po chodniku i na pasach skorzystać z usług "lollipop lady", czyli pana z lizakiem (w czasie robienia zdjęcia ogrzewał się w swoim samochodzie).
Wróć do treści artykułu.


