Miasto jest za, a nawet przeciw
Zdj./rys. nr 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15
Jednak w praktyce jest nieco inaczej. Znajdująca się w obszarze śródmiejskim i prowadząca do centrum ulica Andersa nie powinna być zgodnie ze strategią poszerzana, za to powinny być zapewnione dogodne warunki dla pasażerów i niezmotoryzowanych. W praktyce wiadukt przebudowano tak, by wygodniej było dojechać samochodem do centrum, a każda przesiadka - nawet na przystanek tramwajowy w przeciwnym kierunku - wymagała biegania po schodach [zobacz >>>]. Na ulicy Kruczej w centrum miasta powinien być ograniczany ruch samochodowy i zapewniony priorytet dla ruchu pieszego. Tymczasem piesi muszą przeciskać się po nie spełniających nawet minimalnych norm chodnikach przy czteropasmowej jezdni [zobacz >>>]. Śródmiejską ulicę Prostą, biegnącą bezpośrednio nad nową linią metra, poszerzono, zachęcając do korzystania z samochodów zamiast podziemnej kolejki. Zabrakło przy tym miejsca na ciągłość drogi dla rowerów, które zgodnie ze strategią powinny w centrum być faworyzowane względem motoryzacji indywidualnej. Argumenty o "wylotowości" takich tras są chybione, jako że "wylecieć" muszą samochody, które wjechały tymi samymi trasami wlotowymi. Ich poszerzanie skutkuje większym ruchem samochodowym w obu kierunkach.
Wróć do treści artykułu.


