Teoretycznie nasadzanie odbyło się jesienią, więc jeśli gdzieś taki dół pozostał bez nowego drzewa, powinien już być pokryty nawierzchnią chodnika. Tymczasem te wykroty potrafią trwać latami, zagrażając nam i odbierając naszą przestrzeń. Nie mamy z nich żadnego pożytku - nie cieszy nas samo drzewo, bo go nie ma, nie możemy też się bezpiecznie poruszać ani parkować, bo został dół z błotem, ułamkami krawężników, śmieciami i czasem zgniłym pniem pośrodku. Raz jest wklęsły, kiedy indziej wypukły.
Wróć do treści artykułu.


