Zatoki? To się leczy – w Atenach, część VII
Zdj./rys. nr 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16
Po przyjeździe do Aten natychmiast rzuca się w oczy (a jeszcze bardziej w uszy) istna powódź skuterów i motocykli. Wielu ateńczyków przesiada się na nie z nieefektywnego samochodu. Parkowanie tych jednośladów jest mniej terenochłonne, co znaczy tylko tyle, że w danym miejscu stoi ich więcej niż mogłoby stanąć samochodów, a teren jak był okupowany przez motoryzację, tak pozostaje pod jej okupacją. Na zdjęciu niewielki fragment parkingu przy jednym z centrów handlowych.
Wróć do treści artykułu.


