Zatoki? To się leczy – w Lizbonie, część XVII
Zdj./rys. nr 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16
Od identycznych migawek np. z Wiednia [zobacz >>>] odróżnia poprzednią scenkę organizacja ruchu, w której się rozgrywa. Północny Zachód Europy już zdał sobie sprawę, że ciągłe dogadzanie zmotoryzowanym nie rozwiązuje problemów miasta, tylko je pogłębia. Chcąc poprawiać bezpieczeństwo i zachęcać do nieszkodliwych dla środowiska zachowań transportowych trzeba nadawać przywileje pieszym, rowerom, autobusom i tramwajom - kosztem samochodu osobowego.
Wróć do treści artykułu.


