Trasa Mostu Północnego - co się udało poprawić?
Aleksander Buczyński, 2012.11.16
Audyt rowerowy tani i zdrowy
Zgodnie z zapowiedzią [zobacz >>>] wracamy do tematu Trasy Mostu Północnego. Przejedziemy się jeszcze raz wzdłuż całej inwestycji z różnymi wersjami projektu i sprawdzimy, co udało się zmienić w wyniku audytu prowadzonego przez Zielone Mazowsze, a co projektanci uparli się zrobić po swojemu.
Trasa Mostu Północnego to inwestycja, którą konsultowaliśmy na różnych etapach jej przygotowania, poczynając od ogólnych koncepcji [zobacz >>>], przez projekt budowlany [zobacz >>>] po projekt organizacji ruchu [zobacz >>>]. Warto zwrócić uwagę, że najstarsze pisma w sprawie mają już pięć lat - tyle trwa proces przygotowania i realizacji inwestycji, ale na szczęście my jesteśmy długodystansowcami.
Odcinek Modlińska – Świderska
Udało się: komplet przejść dla pieszych i przejazdów dla rowerów wokół skrzyżowania z ul. Modlińską.
Udało się: wydzielone drogi dla rowerów i chodniki na (prawie) całej długości Trasy. Pierwotna koncepcja przewidywała jako standard wspólne ciągi pieszo-rowerowe o łącznej szerokości 3,0 m, i to też nie wszędzie.
Nie udało się: wykonać przejścia pod Trasą na zachód od ul. Modlińskiej jako pieszo-rowerowego. Szkoda, bo objazd tym przejściem mógłby być szybszy niż czekanie na kiepsko zaprogramowanych światłach. Wyjeżdżone ślady wskazują że z przejścia korzystają nawet kierowcy samochodów.
Udało się: wzorcowe wyniesione skrzyżowania ulic lokalnych. Na zdjęciu Projektowana 2 i Leliwitów.
Udało się: wyniesiona tarcza skrzyżowania Projektowanej 2 i Projektowanej 22.
Udało się: wyniesiona tarcza skrzyżowania Projektowanej 2 i Obrazkowej.
Nie udało się: zachować ciągłości drogi dla rowerów na zjazdach bramowych [zobacz >>>]. Mimo wielokrotnych próśb, przykładów z kraju i zagranicy, zupełnie nową drogę dla rowerów wybudowano przerywaną zupełnie nowymi zjazdami.
Nie udało się: poszerzyć chodników do szerokości odpowiadających potrzebom. Można to tłumaczyć granicami opracowania, ale to jednak trochę smutne, że np. między Świderską a Myśliborską projektant znalazł miejsce na 9 (słownie: dziewięć) pasów ruchu dla samochodów, każdy o szerokości odpowiedniej dla drogi ekspresowej (po 3,50 m), a pieszych stłoczył na substandardowym chodniczku (1,50 m).
Nie udało się: o niebezpiecznym przejeździe przez Świderską już pisałem [zobacz >>>]. I wciąż czekam na odpowiedź.
Nie udało się: zapewnić dojścia do przystanków nad Świderską przez pochylnie. A wystarczyłoby kilkadziesiąt metrów chodniczka, by nie uzależniać wózkowiczów od zawodnych [zobacz >>>] wind.