Budżet partycypacyjny Warszawa 2016

Plany władz Żoliborza dotyczące ulokowania nowoczesnego centrum sportowo-rekreacyjnego w parku na Kępie Potockiej nie znalazły uznania wśród mieszkańców Warszawy. Większość bywalców lubi go takim, jakim jest, choć dostrzega też potrzeby pewnych udoskonaleń. Grupa internautów postanowiła spotkać się w terenie, sprawdzić na własne oczy, jak wygląda sytuacja, i pomyśleć nad jej ulepszeniami.

Na początek wstępna wymiana poglądów. Daje się odczuć pewien niedostatek ławek.

Na Marymoncie bramek nie brakuje

Odkryliśmy, że boisko piłkarskie na terenie RKS Marymont jest dostępne i intensywnie używane nawet mimo gorąca i suszy.

A tuż obok można pokopać piłkę na boisku sąsiadującej z klubem szkoły podstawowej.

A co widać w perspektywie?

Na piętrze nowego kompleksu z basenem wyeksponowano (w miejscu raczej rzadko odwiedzanym) szkice planów zagospodarowania terenu podupadającego klubu. Nie da się im odmówić rozmachu. Oprócz stadionu lekkoatletycznego, boiska piłkarskiego, krytego lodowiska i innych obiektów sportowych ma się tam znaleźć hotel.

Czy hotel zarobi na pozostałe odnowione obiekty? Czy będą one równie dostępne jak obecne? Nie znamy dokładnych założeń, jakimi kierują się władze. Podobno toczy się spór o przyszłe zarządzanie kompleksem przy Potockiej - dzielnicowy OSiR czy klub. Może z niego wynika zainteresowanie Urzędu innym terenem?

Niezależnie od tego warto pozostawić amatorom futbolu boisko szkolne i udostępnić inne, np. na terenie Spójni.

Spójnia - odgrodzona enklawa czy ogniwo łańcucha?

Obecnie dobiega końca remont nadrzecznego bulwaru dochodzącego od południa do terenu Spójni.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że zakończenie bulwaru będzie równie zniechęcające jak dotychczas.

Podobnie jak zakończenie ciągu rowerowego biegnącego powyżej...

... i chodnika ginącego w zaroślach tuż przed płotem. Studzienka pozbawiona pokrywy stwarza ryzyko wypadku.

Obydwa można by kontynuować na terenie Spójni. Jego wschodnim skrajem biegnie równoległa do Wisły asfaltowa alejka. Mimo nie najlepszego stanu mogłaby od zaraz - po wykonaniu dojazdów z obu stron - posłużyć przynajmniej jako alternatywny przebieg traktu w otoczeniu dużo przyjemniejszym od motoryzacyjnego huku.

Trwa też rozbudowa pasa drogowego Wisłostrady, nie wiadomo jednak, co projektanci szykują rowerzystom i pieszym. Na razie popisali się niezbyt przemyślaną organizacją ruchu. Zapewne chodnik i ścieżka znajdą się tuż obok budowanego pasa, choć przeprowadzenie ich przez Spójnię z kontynuacją po wschodniej stronie Wisłostrady byłoby znacznie korzystniejsze.

Jadąc do Młocin obecnym szlakiem trzeba przeciąć dwie jezdnie równoległe do wiaduktu, a potem ul.Gwiaździstą, lawirować w okolicach Trasy Toruńskiej i pokonywać niepotrzebne wzniesienia. Do tego dochodzi duże ryzyko kolizji z pieszymi, których "za Wisłostradą" prawie nie ma. Wszystko przemawia za tym, by podstawowy wariant nadwiślańskiego szlaku rowerowego doprowadzić w linii prostej (bezkolizyjnie!) od Spójni aż do estakad bielańskich. Przejazd tamtędy byłby szybszy i bezpieczniejszy, co ma duże znaczenie dla ruchu tranzytowego z Młocin czy Łomianek.

Przystępując do wspomnianych inwestycji można było przynajmniej zapoczątkować realizację tego wariantu. Nie zauważyliśmy żadnych formalnych ograniczeń wstępu i wjazdu rowerem na teren Spójni. Bardzo skutecznie bronią go jednak czynniki innego typu.

Wyjazd na północ stoi otworem. Tyle że dalej napotykamy na piach i chaszcze. Tu wystarczyłaby zwykła droga gruntowa, której wykonanie nie jest trudne ani kosztowne.

Dwa postulaty integracyjne

Wisłostrada skutecznie broni dostępu do rzeki. Po likwidacji przejść dla pieszych można wdrapywać się po schodach przy moście Grota lub nakładać drogi do przejazdów na przedłużeniach ulic Krasińskiego i Gwiaździstej. Nie postulujemy schowania arterii w tunelu ;-) Sądzimy, że dużą poprawę przyniosłoby wykonanie pod nią jednego czy dwóch przejść podziemnych, np. na wysokości baru Arab i mostu. Dzięki ukształtowaniu terenu wejście od strony Kanałku mogłoby znajdować się na poziomie '0' i wnikać w nasyp. Po drugiej stronie schody i pochylnie prowadziłyby na koronę wału.

Inne bardzo przydatne udogodnienie integracyjne to kładka pieszo-rowerowa podwieszona pod mostem Grota. W konstrukcji jego filarów widać rezerwę umożliwiającą takie rozwiązanie. Ten krańcowo nieprzyjazny niezmotoryzowanym obiekt mógłby zacząć pełnić rolę bardzo potrzebnego, międzydzielnicowego łącznika także dla rowerzystów.

Potrzeba konserwacji i likwidacji utrudnień

Myśląc o wielkich inwestycjach władze nie powinny zapominać o potrzebie bieżących napraw. Niewidoczne zza biurek i z pozoru drobne utrudnienia są uciążliwe i niebezpieczne. Oto kilka przykładów.