Śladami interwencji: wychodzone chodniki
Marcin Jackowski, 2009.08.12
Już po 15 miesiącach od otwarcia stacji metra „Słodowiec" władzom stolicy udało się rozpocząć budowę dwóch niezbędnych chodników łączących południową głowicę stacji z pobliskimi przystankami autobusowymi. Nasze Stowarzyszenie występowało w tej sprawie parokrotnie [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>], w tym - na pół roku przed otwarciem stacji [zobacz >>>].
Widok na koryto pod chodnik wschodni. Po prawej przedept.
Niestety, zamiast skorzystać z aż nadto widocznej wskazówki, jaką trasę preferują piesi, projektant (jak to zwykle bywa) uznał, że wie lepiej. Przywiązanie do kątów prostych [zobacz >>>] okazało się zbyt silne.
Był przy tym bardzo konsekwentny i chodnik zachodni poprowadził również według własnego uznania, zamiast po trasie wędrówek ludu...
Wcale nie jest więc pewne, czy wraz z ukończeniem prac piesi zrezygnują z tras, które sami wybrali jako optymalne.
Czy tak długiej, niezrozumiałej i kompromitującej zwłoki nie należało przynajmniej zrekompensować starannym przemyśleniem i dopracowaniem projektu? Czy naprawdę utwardzenie tych ścieżek, na które ludzie zagłosowali nogami, było niemożliwe?

